Zaloguj
Serial Glitter Force Doki! Doki! zadebiutuje 18 sierpnia z polskim dubbingiem - zwiastun

Serial Glitter Force Doki! Doki! zadebiutuje 18 sierpnia z polskim dubbingiem - zwiastun

Premiera      zaakceptowany
0,00/10  Ilość głosów0
Oceń:
Robert202

Płeć:
Dołączył:
Punkty: 1646$
Podziękowania: 234
Posty: 300
ocenił na: 0
Serial Glitter Force Doki! Doki! zadebiutuje 18 sierpnia z polskim dubbingiem - zwiastun

Glitter Force Doki! Doki! to japońska seria Magical Girl Anime, i dziesiąta seria Precure stworzona przez Izumi Todo, i wyprodukowana przez Toei Animation. Serial opowiada o Trzech dziewczynach: Mana Aida jako Cure Heart, Rikka Hishikawa jako Cure Diamond i Alice Yotsuba jako Cure Roseta, które pomagają Cure Sword, na Ziemi znanej jako piosenkarka Makoto Kenzaki, oraz rycerzowi o imieniu Jonathan Klondike odnaleźć księżniczkę Marie Ange i pokonać króla Jikochū. W między czasie do grupy dołącza Madoka Aguri, której alter ego to Cure Ace. Tematem tej serii są karty.

Mana Aida jest zwykłą uczennicą drugiej klasy średniej oraz jest przewodniczącą Rady szkolnej. Pewnego dnia zostaje legendarną wojowniczką Precure, zwaną jako Cure Heart, aby walczyć z samolubnością na Ziemi. Pomagają jej w tym trzy inne wojowniczki, Rikka Hishikawa jako Cure Diamond, Alice Yotsuba jako Cure Rosetta i Makoto Kenzaki jako Cure Sword. Do grupy w międzyczasie dołącza młodsza od nich tajemnicza dziewczyna Aguri Madoka znana jako Cure Ace. Mana wraz w dziewczynami muszą pokonać egoizm by uratować Trump Kingdom przed szponami króla egoizmu i jego podwładnymi oraz odnaleźć księżniczkę Marie Ange.

Nowi wojownicy Gwiezdnej Formacji muszą połączyć swoje siły, by obronić Ziemię i magiczne królestwo przed złowrogim królem i jego sługusami.

Cztery dziewczyny odnajdują w sobie super-bohaterskie umiejętności, by bronić Ziemi i magicznego królestwa Splendorius przed królem Mercenare i jego poplecznikami.

streamable.com
Serial z polskim dubbingiem zadebiutuje na Netflix 18 Sierpnia 2017 roku.
Podziękowania dla autora posta:
yenx
Nie ma w serwisieAltaresKopiuj nick
Altares

Płeć:
Dołączył:
Punkty: 4233$
Podziękowania: 295
Posty: 620
ocenił na: 0
To mam nadzieję, że w kwestii dublażu będzie poprawa, bo przyjrzałem się kiedyś temu serialowi i niestety brzmiało to tak, że ... no cóż ... Netflixie - stać cię na o wiele, (bardzo wiele) więcej.
_____
Obraz
Sygnatura•••
Robert202

Płeć:
Dołączył:
Punkty: 1646$
Podziękowania: 234
Posty: 300
ocenił na: 0
dubbing wcale nie jest taki zły w porównaniu z tym co nam serwuje 2x2/Anime-Eden, znacznie większym już wycinanie scen, ich przyciemnianie oraz wyrzucanie niektórych odcinków. Oryginalne seriale z serii Precure są bardzo dobrej jakości. Należy się cieszyć z tego co serwuje nam Netflix Polska, bo z popularnością anime w Polsce to zbyt różowo nie jest.
Shirya

Płeć:
Dołączył:
Punkty: 6942$
Podziękowania: 1467
Posty: 3595
ocenił na: 0
jeśli chodzi o popularność to dobrze że 2x2, animeeden czy też netflix biorą się za ten gatunek i popularyzuja to w naszym kraju. Jednak z drugiej strony albo mamy daremnych reżyserów, albo po prostu nie potrafimy robić dubbingu. Jak zobaczyłem 5cm na sekundę to mnie głowa rozbolała.
_____
Obraz
„Koniec jest zaledwie początkiem.”

Watch: Pełna lista anime...,
Lucyfer, Shadowhunters, DC's Legends of Tomorrow

"Kokoro-ni jo-o orosi."
Sygnatura•••
Nie ma w serwisieAltaresKopiuj nick
Altares

Płeć:
Dołączył:
Punkty: 4233$
Podziękowania: 295
Posty: 620
ocenił na: 0
Wiesz Shirya, porównywanie Netflixa z 2X2 i Anime Eden to chyba krok za daleko, bo jak na razie jestem gotów na stwierdzenie, że Netflix dla anime w Polsce zrobił więcej niż wszystkie dotychczasowe wydawnictwa.

Jeszcze coś: "nie umiemy robić dubbingu"? "5cm na sekundę" to ja może nie obejrzałem, ale NIE, nikt mi nie wmówi, że nie umiemy dubbingować. W jednej sprawie się jednak zgodzę - daremni reżyserzy - niestety trochę prawdy w tym jest, wielu z nich ma przekonanie, iż "animowane = dla dzieciaków". Sposobem, żeby to zmienić mogło by być więcej animacji dla starszego odbiorcy, a to od paru lat idzie w dobrym kierunku.
_____
Obraz
Sygnatura•••
Podziękowania dla autora posta:
Dagu
Shirya

Płeć:
Dołączył:
Punkty: 6942$
Podziękowania: 1467
Posty: 3595
ocenił na: 0
W takim razie może nadszedł czas żeby nie wybierać reżyserów kreskówek czy też filmów animowanych do reżyserowania anime. Wiele kultowych serii anime jest przeznaczonych dla starszej młodzieży, a skorą osoby odpowiedzialne za reżyserie są zacofane i nie ogarniają gatunku to po cholerę ich zatrudniać.
Myślę że Nillay mnie zje za tego posta, ale oglądam anime od wielu lat, moja lista jest dość pokaźna i jak próbuje obejrzeć coś z dubbingiem to z automatu mnie odrzuca. Dajcie reżysera Króla Szamanów czy bakuganów niech oni się za to biorą.
_____
Obraz
„Koniec jest zaledwie początkiem.”

Watch: Pełna lista anime...,
Lucyfer, Shadowhunters, DC's Legends of Tomorrow

"Kokoro-ni jo-o orosi."
Sygnatura•••
Nie ma w serwisieDaguKopiuj nick
1,1%
Dagu

Płeć:
Dołączyła:
Punkty: 32$
Podziękowania: 4
Posty: 11
ocenił na: 0
Przepraszam, ale hasła "jak ktoś reżyserzy kreskówki to nie uszanuje animu !!oneone!!!" i podobne mnie rozbroiły :D A cóż to takiego jest anime? Jakaś świętość? Czy tylko animacja, z tym, że z nieco innego kraju? Zwłaszcza, że nie oszukujmy się - znaczna ilość kresek z Kraju Kwitnącej Wiśni, które do nas obecne trafiają, nie przeraża znamionami wybitności. Czym innym jest "Glitter Force", jak nie animką dla dzieci i dlaczego ma być nagle traktowana przez studio regionalizujące niczym film Kubricka? :P

Swoją drogą widziałam "5 cm" ze dwa razy w polskiej wersji i z łapką na sercu - w oryginale ten film mi tak nie robił, jak robi mi po polsku. Oglądałam też wiele innych zdubbingowanych anime (wliczając w to wydania AE i parę netflixówek) i te, które w rażący sposób nie wyszły, mogę policzyć na palcach jednej ręki. Jeśli kogoś tak strasznie bolą polskie dubbingi, polecam spróbować anglojęzycznych - każdy bohater zawsze brzmi tam, jakby przybył zabijać, gwałcić i rabować :P Krajowy synchron stoi na całkiem wysokim poziomie, o ile wie się, kogo zaprosić do zabawy, czytaj do obsady.
_____
Ratarararira, ritarararara~
Sygnatura•••
Shirya

Płeć:
Dołączył:
Punkty: 6942$
Podziękowania: 1467
Posty: 3595
ocenił na: 0
Widzę że koleżanka wyżej nie do końca zrozumiała kontekst wypowiedzi.
A cóż to takiego jest anime? Jakaś świętość? Czy tylko animacja, z tym, że z nieco innego kraju?

Ależ skąd. To nie żadna świętość czy coś w tym stylu, ale starajmy się jednak zachować jakieś reguły.
Czy tylko animacja, z tym, że z nieco innego kraju?

Owszem
Zwłaszcza, że nie oszukujmy się - znaczna ilość kresek z Kraju Kwitnącej Wiśni, które do nas obecne trafiają, nie przeraża znamionami wybitności

Dziwisz się? Anime miało się bardzo dobrze u nas w Polsce do czasu, w którym na scenę nie wskoczyła panie Zawadzka(czytaj Super Niania).
Kto chciałby inwestować w coś co u nas w Polsce dla kretynów jest postrzegane jako pornografia.
Czym innym jest "Glitter Force"

Bardzo dobrą serią, która zasługuje na dobry dubbing.
jak nie animką dla dzieci

Seria nie ma limitu wieku, wieć jest przeznaczona zarówno dla młodszych i starszych widzów.
dlaczego ma być nagle traktowana przez studio regionalizujące niczym film Kubricka?

Co ma do tego Kubrick? Ogarnij się.
Swoją drogą widziałam "5 cm" ze dwa razy w polskiej wersji i z łapką na sercu - w oryginale ten film mi tak nie robił, jak robi mi po polsku.

Tego zdania niestety kompletnie nie rozumie.
Oglądałam też wiele innych zdubbingowanych anime (wliczając w to wydania AE i parę netflixówek)

Wymień 5
Jeśli kogoś tak strasznie bolą polskie dubbingi, polecam spróbować anglojęzycznych - każdy bohater zawsze brzmi tam, jakby przybył zabijać, gwałcić i rabować

Boli aż tak że szkoda oglądać.
Krajowy synchron stoi na całkiem wysokim poziomie, o ile wie się, kogo zaprosić do zabawy, czytaj do obsady.

Widzę że koleżanka dużo kreskówek ogląda.

Tak poza tematem, do gier potrafią robić dobry dubbing
YouTube youtube
_____
Obraz
„Koniec jest zaledwie początkiem.”

Watch: Pełna lista anime...,
Lucyfer, Shadowhunters, DC's Legends of Tomorrow

"Kokoro-ni jo-o orosi."
Sygnatura•••
Nie ma w serwisieDaguKopiuj nick
1,1%
Dagu

Płeć:
Dołączyła:
Punkty: 32$
Podziękowania: 4
Posty: 11
ocenił na: 0
A czy są jakiekolwiek inne reguły poza obowiązującym przy każdej produkcji "po prostu zrób to dobrze"? Nie ma. Można ewentualnie dyskutować o tym, że ten czy inny tytuł został zmaszczony przez kiepskiego reżysera, ale tu się nie da ukryć, że jak któryś partaczył większość rzeczy, które robił do tej pory, to nagle nie dozna olśnienia. Z tym, że żeby o tym dyskutować, potrzeba nieco poważniejszej ilości materiału niż trailer czy 5 minut z filmu/serialu.

Nie wiem, jak skomentować ten mit Superniani, bo jestem zaskoczona, że w ogóle ktokolwiek wierzy w to, że jakaś dziwna baba z TV, której nawet wtedy chyba nikt nie kojarzył, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki wymiotła anime z telewizji. Nie ma co się oszukiwać, japońska animacja w Polsce nigdy nie miała się dobrze. Po prostu przez pewien czas była tym rodzajem kontentu, który doskonale się sprzedawał przy minimalnym nakładzie kosztów, bo ludzie bez mrugnięcia okiem łykali kurioza typu lektor na francuskim dubbingu. To nie było na pewno to, co można nazwać "maniem się dobrze". A gdy skończył się popyt, to i skończyło się anime w TV. Przynajmniej do teraz.

Niestety "Glitter Force" nie jest dobrą serią. Ot, kolejny produkcyjniak typu majo-shojo, nastawiony głównie na wydrenowanie kieszeni młodych widzów poprzez ładny i kolorowy merch. Może i nie ma żadnego limitu wieku, ale fabuła, bohaterowie i nawet sam gatunek, do którego serial należy, w naturalny sposób zawęża grono odbiorców. Co nie zmienia faktu, że oczywiście zasługuje na dobry dubbing, tylko... co my możemy powiedzieć na temat tegoż na podstawie małego, niereprezentatywnego kawałka w formie zwiastuna?

Kubricka użyłam tu jako ironicznej przenośni (jak widać niezrozumianej) i ogarniać się nie muszę, ale prosiłabym o grzeczniejszy ton dyskusji, zwłaszcza ze strony osoby z rangą moderatorską.

Proszę bardzo: Sindbad, obie kinówki Sailorek, 5 cm, kilka odcinków Flip Flappers, Kuromukuro, klasyka typu Spirited Away, kinówki DB, Nippony na podstawie europejskiej literatury, wszelkie Króliki Szamanów i inne Boboboby, poamerykańskie odpryski w rodzaju Pokemona, Shin-chana, Doraemona, koprodukcje z Francuzami w rodzaju Ulissesa... Dość szerokie spektrum ze świadomością faktu, że polskie wersje nie zawsze bazowały na japońskim oryginale. Mam wymieniać dalej? :P

Owszem, dużo kreskówek oglądam, jak również fabuł dubbingowanych, bo wychodzę z założenia, że człowiek na poważnie siedzący w popkulturze powinien interesować się wszystkim po trochu :P A czy dubbing do gier faktycznie zawsze taki udany? Mój pewien kolega-gamer siedzący w temacie dubbingu - sądząc po jego regularnych wypowiedziach na branżowym forum - baaardzo by polemizował...
_____
Ratarararira, ritarararara~
Sygnatura•••
Nie ma w serwisieDaruKopiuj nick
0,2%
Daru

Płeć:
Dołączył:
Punkty: 10$
Podziękowania: 3
Posty: 2
ocenił na: 0
Shirya napisał(a):
jeśli chodzi o popularność to dobrze że 2x2, animeeden czy też netflix biorą się za ten gatunek i popularyzuja to w naszym kraju. Jednak z drugiej strony albo mamy daremnych reżyserów, albo po prostu nie potrafimy robić dubbingu. Jak zobaczyłem 5cm na sekundę to mnie głowa rozbolała.

Cześć, Shirya. Jestem reżyserem dubbingu do "5 centymetrów do sekundę", po którym tak rozbolała Cię głowa ;) Muszę z przykrością stwierdzić, że w Twoich wypowiedziach nie widzę żadnych konkretów, wskazujących na to, co w wymienionych przez Ciebie dubbingach nie grało. Tak się składa, że sam jestem wielkim miłośnikiem japońskiej animacji i w pracy dubbingowej przy produkcjach japońskich się specjalizuję. Na Anime News Network możesz zerknąć nad czym pracowałem -> www.animenewsnetwork.cc/encyclopedia/pe ... ?id=132682

Biorąc się za "5 centymetry za sekundę" starałem się, aby ogólne "rozłożenie" głosów było takie jak w oryginale. Dlatego też mamy dorosłych aktorów grających dzieci (tak jak w wersji japońskiej), Takaki przez cały czas ma jeden głos (uważam, że Grzegorz Drojewski dał tutaj czadu - świetnie zagrał sceny depresji pod koniec filmu!), a Akari w ostatnim akcie jest grana przez inną aktorkę (Kasia Ankudowicz, aktorka grająca raczej w fabułach, w świetnym występie w animacji) niż w pierwszym (młoda Ola Radwan, zauważcie, jak udało się jej oddać taką lekką nieobecność i nieśmiałość Akari!).

Zatrzymywaliśmy się tutaj na powtórki o wiele częściej niż przy zwykłej produkcji telewizyjno-płytowej, a jako montażysta miałem okazję osobiście dobrać najlepsze podejścia do każdej z kwestii.

A do czytania komunikatów na dworcach zaprosiłem Irka Załoga, jednego z reżyserów "Króla szamanów", który grał tam również Lena. Taki dubbingowy smaczek ;)

BTW nawet tak zjechane przez krytyków dubbingów "Głosy z odległej gwiazdy" miały baaardzo indywidualne podejście. A mianowicie - po dojściu do wniosku, że głosy pasują, postanowiłem zrobić to samo, co Makoto Shinkai w swoim pierwszym dubbingu - obsadzić sam siebie w roli Noboru, a na Mikako wziąć swoją własną dziewczynę. Wiem, że można by tu jeszcze sporo poprawić, ale miało wyjść lekko niezdarnie, naturszczykowato - i tak moim zdaniem wyszło. Pracowaliśmy nad tym naprawdę wieeeleee godzin, nikt przy zdrowych zmysłach, aż tyle by przy tym nie działał.

Znam obie reżyserki Glitter Force Doki Doki i wiem, że bardzo się one przyłożyły, aby ten dubbing dobrze brzmiał. Na główne role zostały zaangażowane młode dziewczyny (część z nich chodzi do podstawówki, część zaczyna liceum/studia), które wcześniej w tego typu rolach nie występowały. Dzięki temu całość brzmi bardzo świeżo i młodo (w przeciwieństwie do pierwszej serii Glitter Force'ów, gdzie jedną z głównych bohaterek grała świetna aktorka, ale już 60-letnia!). Jakby co - sam stworzyłem do tej serii polskie dialogi. Zapraszam do oglądania, i mam nadzieję, że zamiast narzekać, poczujecie Doki-Doki ;)
Podziękowania dla autora posta:
Altares, Shirya, newtime