Zaloguj
Nie ma w serwisieManWolfKopiuj nick
100%
ManWolf

Płeć:
Dołączył:
Punkty: 354$
Podziękowania: 1590
Posty: 4415
Ostrzeżenia: 2/5
ocenił na: 0
A więc tutaj zamieszczam moje opowiadanko, które nazwałem roboczo "Dom Mroku", ze względu na brak pomysłu. Jest to fantasy, więc nie podobne do tego co pisze Baartek ;p Na razie prezentuję dość krótki prolog. Wiem, że nie umiem pisać, więc podchodźcie do tego z dystansem.

Prolog
Zakapturzony osobnik szedł środkiem ulicy równym krokiem. Nie chciał pokazać, że się śpieszy, więc nie mógł rzucać się w oczy – szedł przeciętnym tempem człowieka. Krok, krok, krok. Wiedział, że już niedaleko. Lokalizotor w jego kieszeni pikał coraz częściej, narzucając na wewnętrzną stronę kieszeni malutki, czerwony snop światła. Mężczyzna sięgnął do kieszeni i wyjął tajemnicze urządzenie. Było dwa razy większe niż średniej wielkości komórka. Spojrzał na ekran. Lokalizator wyglądał jak w GPSie, jednak zamiast ulicy były małe kwadraty służące jako budynki, a w prawym dolnym rogu odległość kilometrów dzieląca od pożądanego miejsca. W jednym budynku pikało czerwone, małe światełko. I to do niego zmierzał.

Już niedaleko.

Poprawił sobie kaptur na głowie, i popatrzył we wszystkie strony świata, czy nikt go nie śledził. Niewiele był w stanie dostrzec w mroku, ale w najbliższym obszarze, oświetlonym przez oślepiające światła latarni, nikogo nie było. W sumie dziwne żeby ktoś był, gdyż była to ulica. Ale to jedyny bezpieczny sposób, by nikt nie zorientował się, gdzie zmierza.

To już tutaj.

Jeszcze raz rozejrzał się dookoła, ale tylko po to, by ewentualny szpieg to widział. Niech sobie patrzą, pomyślał. Oto chodzi.

Ał! – udał, że przewrócił się przez własną nieuwagę – nie zawiązał sznurówek. Wcześniej specjalnie je rozwiązał, i teraz zaczął zawiązywać. W sekundę jednym, dyskretnym ruchem pozostawił na asfalcie małe urządzenie w kształcie prostokątu, po czym je nacisnął. Wstał szybko, by nikt tego nie zauważył, i ruszył dalej.

Szpiedzy połknęli haczyk.

Ruszył w stronę poszukiwanego już przez pewien czas budynku, całkowicie spokojnie. Jednak nagły podmuch wiatru odsłonil ogromny uśmieszek tańczący na jego ustach, który wcześniej ukryty był za kawałkiem materiału.
Stanął przed schodami prowadzącymi na ganek i przyjrzał się domowi. Zwykły, dwupiętrowy domek rodzinny, w którym chciałaby mieszkać każda rodzina. Furtka, małe miejsce na ogródek, a z prawej strony nawet garaż. Kto by przypuszczał, że w tym oto domu znajduje się coś, co może odmienić losy świata?

Postawił nogę na pierwszym stopniu schodów. Odetchnął głęboko i wszedł po reszczie stopni. Ten moment. Ten moment, na który czekał tyle czasu, nadeszedł teraz. Sięgnął ręką po klamkę i gdy już zacisnął dłon na metalowej dźwigni, popchął ją lekko. Wydawało mu się, że z środka powiał wiatr, ale to pewnie tylko złudzenie. Wszedł do środka i zamknął za sobą drzwi.

Tymczasem ciemnowłosa kobieta, chowająca się w krzakach na małym pagórku w lesie, miała doskonały widok na tajemniczego mężczyznę. Przyglądała się domowi, który znajdował się po drugiej stronie ulicy od domu, w którym przed chwilą zniknął tajemniczy osobnik. Tak właśnie działało przenośne lustro. Odbijało wszystko, a przynajmniej w oczach obserwatorów. Było to doskonałe urządzenie dla kogoś, kto nie chciał być szpiegowany, zresztą te dwa wyglądające niemal identycznie domy idealnie stwarzały sytuację do użycia „lustra”. Wszyscy patrzący zawsze dali się nabrać, było to jedno z najlepszych urządzeń stworzonych przez człowieka. Nie, pomyłka. Ono nie było stworzone przez człowieka.

***

Jakiś czas później mężczyzna wyszedł z domu, oblał wnętrze benzyną i rzucił zapaloną zapałkę.
Po czym wycofał się, i odchodził w żarze ognia z uśmiechem na ustach, podrzucając w ręce mały, złoty przedmiot.
_____
w11wydzial ... i have a problem ... i'm gonna miss you :płacz:
Sygnatura•••
Podziękowania dla autora posta:
Yacob, Baartek, qazwsx1, Fakpik, Brady, Nillay, Daawid, hulaaa, kardacz
Nie ma w serwisieDivineKopiuj nick
81,8%
Divine

Płeć:
Dołączył:
Punkty: 32$
Podziękowania: 953
Posty: 818
ocenił na: 0
Nie wiem, co mogę o tym napisać, bo nie czuję się zbyt dobrze w fantastyce, a do tego jeszcze to tylko prolog, niewiele więc można wywnioskować. Bardzo tajemniczo się zaczęło i czuję w głębi siebie ( :płacz: ), że jeszcze się rozkręci, wyjaśni itd.
Nie podoba mi się natomiast zdanie "Kto by przypuszczał, że w tym oto domu znajduje się coś, co może odmienić losy świata?" - założę się, że podobne zdanie pojawiło się w co najmniej 1000 innych książkach.
Przeczytam następny rozdział z ciekawości - bo takie książki nie są przewidywalne i będę mógł na nowo ocenić.
Podziękowania dla autora posta:
ManWolf
Nie ma w serwisieBaartekKopiuj nick
Baartek

Płeć:
Dołączył:
Punkty: 2$
Podziękowania: 1316
Posty: 8084
ocenił na: 0
To prolog, więc nie można wiele wymagać, ale zachęcił mnie on do dalszej lektury. Trochę tajemniczo i dobrze. Mam tylko nadzieję, że już niedługo rozwinie się akcja : )
_____
Obraz
Sygnatura•••
Podziękowania dla autora posta:
ManWolf
Nie ma w serwisieqazwsx1Kopiuj nick
qazwsx1

Płeć:
Dołączył:
Punkty: 12$
Podziękowania: 281
Posty: 1063
ocenił na: 0
Klimat extra - coś pomiędzy GONE a W11.

I ta białogłowa skrywająca się w chaszczach :P Pisz kolejne części, a nie zastanawiaj się czy się nam spodobają - fantasy to fantasy.

Oby tylko nie zabrakło ci weny.

PS: Krótko, bo krótko (chcę się jeszcze ponabijać z Krupy i świni :P). Jak najdzie mnie wena, to zedytuje posta i podzielę się moimi odczuciami ;)
Nie ma w serwisieAngela1234Kopiuj nick
Angela1234

Płeć:
Dołączyła:
Punkty: 12$
Podziękowania: 650
Posty: 959
ocenił na: 0
To jest.. super! Naprawdę dobrze piszesz. Świetnie budujesz napięcie. Czekam na więcej! xd
_____
Obraz
Sygnatura•••
Podziękowania dla autora posta:
ManWolf
Nie ma w serwisieroofieKopiuj nick
roofie

Płeć:
Dołączył:
Punkty: 2$
Podziękowania: 279
Posty: 1171
ocenił na: 0
Nie za bardzo lubię książki/opowiadania i filmy fantastyczne. Zacząłem czytać i jakoś mnie odrzuciło. Gdybyś wziął inną kategorię (może komedię) prędzej bym przeczytał ;)
Nie ma w serwisiekubok52Kopiuj nick
kubok52

Płeć:
Dołączyła:
Punkty: 8$
Podziękowania: 608
Posty: 1005
ocenił na: 0
Po prologu nie można ocenić całej książki. Fantsy uwielbiam. Podoba mi się ten zarys książki. Tytuł bym zostawiła taki, jaki jest. Czekam na rozdziały.
_____
I just wanna die...
Sygnatura•••
Nie ma w serwisieGeBekKopiuj nick
92,8%
GeBek

Płeć:
Dołączył:
Punkty: 2$
Podziękowania: 267
Posty: 928
ocenił na: 0
Nie za bardzo przepadam za książkami typu fantsty wole bardziej jakieś przygodowe ale muszę przyznać że twoja książka nieźle mnie wciągnęła... super się zaczęło - tak tajemniczo i ciekawie...
Popieram Angela1234, umiesz zbudować napiecie!
Nie mogę się doczekać aż się rozwinie cała akcja!
Chyba tytuł jest dobry - według mnie nie trzeba zmieniać :)
_____
Jeśli przeczytałeś fajny news lub w jakiś sposób Ci pomogłem kliknij Obraz
Sygnatura•••
Nie ma w serwisieManWolfKopiuj nick
100%
ManWolf

Płeć:
Dołączył:
Punkty: 354$
Podziękowania: 1590
Posty: 4415
Ostrzeżenia: 2/5
ocenił na: 0
no ale fantasy to prawie zawsze przygodowe jest XD Bo są przygody, nie? :p

Rozdział 1 - Dom
- Nie możesz tego zrobić!
- Jakoś ty mogłaś! – odpowiedział chłopak, zbliżając się do niej jeszcze bardziej ze złością narysowaną na twarzy – Mogłaś zabawiać się z nim wtedy, kiedy ja o tym nie wiedziałem. Wszystko za moimi plecami!
- Ale nie możesz! Ja … ja Cię kocham, Cade!
- A ja Cię kochałem … kiedyś. Już nie.
- Ale nie możemy tego odwołać! Nasza wspólna wycieczka z przyjaciółmi, pamiętasz? Do tego starego domu. Nie możesz się teraz wycofać!
- Pojadę tam … ale tylko ze względu na kumpli, nie ciebie.
Patrzył na nią wzrokiem w którym mieszały się kolejno nienawiść, i miłość. Zmarszczył brwi i jego twarz oddawała doskonałe mimikę aktora w dramatycznej sytuacji.
CIĘCIE!
- Dobrze się spisałaś – przybił piątkę koleżance Cade.
- Ty też – odpowiedziała Alicja i na jej twarzy pojawił się wyzywający uśmiech. – Ale ja lepiej.
Wszyscy obserwatorzy zaśmiali się.
- Dobrze, dobrze – pochwalił wszystkich reżyser, David, wstając z krzesła. – Dobrze sobie poradziliście. Na dzisiaj to koniec . Pamiętacie, że za tydzień kręcimy gdzie indziej, tak? Zbiórka w studiu, jedziemy do pewnego domu na przedmieściach. Oczywiście moglibyśmy kręcić w studiu, ale taka wycieczka to też zysk dla was – będziecie tam nocować przez kilka dni, całkowicie wcielicie się w grane przez siebie postacie. Zrozumiano? Ok, to dobrze. KAWA! – krzyknął nagle do asystenki. Dzieci odebrali to jako sygnał, że mogą odejść.
Po drodze w studiu natknęli się na swoich przyjaciół.
- Hej, jak poszło? – zapytał Arthur chociaż znał odpowiedź ; Cade’owi i Alicjii zawsze wychodziło świetnie. Byli to główni bohaterowie ich serialu, taka jakby ikonka. W internecie roiło się od fanów, którzy pokochali paring „Cadelicja”. Zresztą nie da się ukryć, że wysoki blondyn o przystojnej twarzy i niewiele niższa, sympatyczna brunetka z ciekawskim spojrzeniem wyglądali razem świetnie. Ale oboje zaprzeczali, jakby łączyło ich coś więcej niż przyjaźń czy granie zakochanych osób.
- Wiecie co mnie irytuje? – postanowił zażartować Ethan. – Że my gramy w jakimś dramacie. Nie lepiej byłoby np. w komedii?
- Taa, bo w komedii poradziłbyś sobie o wieele lepiej – odpowiedział mu Cade, odpowiedzią wręcz ociekającą sarkazmem. – Dobrze, że w ogóle jesteśmy w telewizji.
- To w ogóle fajny zbieg okoliczności – odezwała się Jamie. – Wszyscy zostaliśmy osobno dobrani z kastingów, a zostaliśmy najlepszymi przyjaciółmi. Ale co, jak serial się skończy? Wszyscy pochodzimy z innych miast.
- Oj prędko się nie skończy, uwierz mi – odpowiedziała jaj Samantha, wysoka blondyna o chytrym wyrazie twarzy i dużych, niebieskich oczach. – Zbliżamy się do finału sezonu pierwszego, a bijemy rekordy oglądalności. Słyszałaś, ile sezonów ma takie Degrassi? 11, i ciągle kręcą.
- Dobra, więc gdzie idziemy? Wracamy do hotelu, czy idziemy się zabawić? – Cade postanowił złagodzić atmosferę, widząc posępną minę Jamie. – Jakieś pomysły?
- Może na kręgle? Nigdy nie byłam na kręglach – przyznała Jamie.
- Ja w sumie też nie … odpowiedział Ethan, a Arthur, Alicja i Samantha pokiwali głową.
- A więc na kręgle.
***
Tak! – krzyknął Ethan i podskoczył, aż zafalowała mu na głowie czarna czupryna. – Kto mnie pobije? – powiedział, wskazując pole do kręgli, gdzie nie było ani jednej figury, i to któryś raz z rzędu.
- I ty nigdy nie byłeś na kręglach? – zapytała zaczepnie Alicja, unosząc jedną brew.
- No … - odpowiedział jej szerokim uśmiechem, jak na emotce „ : D „ .
- Moja kolej – oznajmij Cade i sięgnął po kulę. – Patrz i się ucz.
Stanął przed torem, odetchnął raz jeden, drugi, trzeci i płynnym ruchem rzucił kulę na tor. Zbiła wszystkie kręgle, a one nawet nie protestowały, bujając się czy coś w tym stylu. Po prostu padły.
- Hej, Samantha nie gra? – zapytał Artur, już z kulą w ręku.
Gra, ale jest nas tak dużo, że postanowiła sprawdzić coś na swoim przenośnym komputerze w przerwie pomiędzy kolejkami – odpowiedział Ethan, posyłając kolejną kulę.
- Hej, chodźcie szybko! – zawołała nagle Samantha. Nikt nie pytał o szczegóły, wszyscy podbiegli do stolika.
- Co się stało? – spytali wszyscy, niemalże chórem.
- Patrzcie – pokazała im na ekranie laptopa zdjęcie jakiegoś domu. Przyjrzeli się, choć nie rozumieli; Ot co, zwykły, jednorodzinny domek, nie rzucający się w oczy.
- Nie rozumiecie? – niby westchnęła, chociaż bardziej brzmiało to jak warknięcie. Poklikała chwilę w mały pulpit i pojawił się adres owego domku. – A teraz … ?
Nie musieli kiwać głowami, ona i tak wiedziała, że nie wiedzą.
- To adres tego domku, w którym będziemy kręcić.
- No i co w związku z tym … ? - spytał Cade.
- To zdjęcie pojawiło się dzisiaj w wiadomościach w internecie, podejrzewam że w telewizji też. Jest nawet artykuł … - miała skończyć, ale przerwała jej nagle Jamie, która już zaczęła czytać.
- „Z tego oto domku, położonego w małej mieścinie Poland, niedawno wyprowadziła się pewna rodzina. W sumie słowo „przeprowadziła się” niezbyt pasuje – żona z mężem, który trzymał małe dziecko na rękach uciekli z domu o godzinie 00.25, w nocy. Próbowano przeprowadzić z nimi wywiad, jednak nic można było dowiedzieć się nic już po pierwszym pytaniu.
Dlaczego uciekli państwo z tego domu?
- To nie jest dom. To pułapka. To pułapka. – odpowiedziała Jessica McDuck, kobieta, z dziwnym błyskiem w oku. Niestety mąż nie wniósł niczego nowego do sprawy – powtarzał to samo co żona, z jeszcze większym strachem. Dziecka niestety nie mogliśmy przesłuchać, gdyż ma kilka miesięcy i nie potrafi jeszcze mówić. W każdym razie, jaka jest zagadka tego domu? Przypuszczamy, że po czymś takim prędko nikt tam się nie wprowadzi, bez względu na to czy naprawdę dzieje się tam coś dziwnego, czy to tylko urojenia właścicielów.
_____
w11wydzial ... i have a problem ... i'm gonna miss you :płacz:
Sygnatura•••
Podziękowania dla autora posta:
Baartek, Nillay, Daawid, Fakpik
Nie ma w serwisieDivineKopiuj nick
81,8%
Divine

Płeć:
Dołączył:
Punkty: 32$
Podziękowania: 953
Posty: 818
ocenił na: 0
"Słyszałaś, ile sezonów ma TAKIE Degrassi?"

?! Tłumacz się!